Jasełka 2014

Opublikowano w Życie szkolne

Tegoroczne Jasełka miały zupełnie inny charakter niż zazwyczaj. Szopka, Maryja, Józef i mały Jezusek - to tradycyjny obraz każdych Jasełek. Tym razem wyglądało to inaczej. Chcieliśmy ukazać to, czego większość ludzi nie potrafi dostrzec w Świętach Bożego Narodzenia. Miłość, wiara, bliskość rodziny i przyjaciół. To właśnie to, na czym najbardziej powinno nam zależeć.

Zobacz więcej zdjęć

Powinniśmy zapomnieć o wszystkim dookoła, a skupić się na małym Chrystusie, który właśnie 25 grudnia rodzi się w naszych domach, a także w naszych sercach. Biorąc udział w Jasełkach, mogłam dostrzec wzruszenie panujące wokół nas. To była magiczna chwila, która w jakimś stopniu dotykała serc wszystkich ludzi. Niektórych bardziej, innych mniej, ale nie to akurat było ważne. Gdyby te Jasełka miały zmienić serce tylko jednego z wszystkich zgromadzonych ludzi, to i tak uważam, że było warto. Bo Jezus nie zapomina o jednej owieczce, która się zagubiła, ale zostawia dziewięćdziesiat dziewięć owieczek i wraca po tę jedną, aby ona mogła kroczyć razem z Nim
i dostrzec Jego najwyższą chwałę.

To przedstawienie umocniło także i moją wiarę. Mimo tego, że byłam czynnym obserwatorem tego, co działo się na scenie, w moim sercu także rodził się wtedy Jezus, a towarzysząca temu radosnemu wydarzeniu miłość, była dowodem na to, że już wtedy był pośród nas.

Wiktoria Gołębiowska II LO